Wena do tego wiersza napadła mnie, gdy gorzej się poczułam.
Nienawidzę tego,
Gdy mój umysł ogarnia paraliż,
Gdy jestem jak w transie,
Jak zombie.
Zimno ogarnia mą duszę i ciało,
Mama krzyczy- za późno,
Zapadam się.
Skonałam.
I odnośnie Legranta, PeHy i Heavianny: na razie nie mam weny na tę opowieść. I wiadomość do MrsDalloway: Wreszcie coś napisałam!:)
Pozdrawiam, Fleur
6 Responses to Choroba